Projekt 365. Dzień 1.

No i zaczęło się. Zanim coś powiecie pomyślcie, jak często zdarza Wam się przełamywać własne postanowienia, na korzyść, rzecz jasna? Jak bardzo jesteście skrupulatni, albo słowni, albo jak dużo macie w sobie samozaparcia, odwagi czy innych tego typu „samo-czegoś”?

Pierwsze koty za płoty

No w końcu! Zdecydowaliśmy się w końcu, po długim czasie „niebytu” sformułować to, co chcemy robić. Chociaż „niebyt” to trochę wielkie słowo. Istnieliśmy jako samodzielne byty, które dość prężnie działały w pojedynkę. Po długich rozmowach zdecydowaliśmy się stworzyć „grupę trzymającą aparaty”. To nasze pierwsze tak wielkie wspólne przedsięwzięcie, więc współpraca …